Przede wszystkim podziękowania dla wszystkich osób tworzących komentarze za podzielenie się wrażeniami oraz pytaniami. Dzięki Wam wielu przystępujących do egzaminu ma szansę przygotować sobie pytania i obrać odpowiednią taktykę – do nich należę i ja.

Kraków ( małopolska) KB projektowanie i kierowanie robotami – bez ograniczeń. Wiosna 2018 – zdane.
1. Obowiązki Kierownika Budowy – (PB)
2. Odległości miejsc postojowych od granicy działki – (WT)
3. Prace przy których wymagana jest asekuracja – (BHP)
4. Połączenie żebra z podciągiem – rysunki i zasady – PN Żelbet
5. Zasady stężania obiektów budowlanych w przypadku braku obliczeń na obciążenie wyjątkowe
6. Zasady kształtowania i projektowania drewnianej więźby dachowej w budynkach
7. Izolacje fundamentów w budynkach + hydrobeton.
8. Zasady projektowania ścian w budynkach o konstrukcji murowanej
9. Zabezpieczenie ścian głębokich wykopów w sąsiedztwie istniejącej zabudowy
10. Zaprojektować / podać koncepcję hali stalowej o wymiarach 15×42 m. Obciążenia, schematy, połączenia, rysunki itp.

Wrażenia.
Wziąłem ze sobą PB, WT, BHP, polskie stare normy – Żelbet, Stal , Posadowienie i Roboty ziemne. Zrezygnowałem z drukowania i zabierania Eurokodów – nie ma sensu (moje zdanie). Łącznie zmieściłem się w skoroszycie o grubości 8 cm, który wniosłem praktycznie pod pachą.
To co wyprawiali ludzie z walizkami pełnymi materiałów to przesada. Myślę, że komisja bardzo negatywnie ocenia taki „cyrk”, tym bardziej, że wchodzi się tuż przed ich „nosami”. To takie ostentacyjne pokazanie, że nie mam wiedzy w głowie i że „ja Wam zaraz wszystko tu przepiszę”.

Materiały są wszystkie dostępne. Zdziwiłem się, gdyż Majster też był do dyspozycji – w którym, na moje jest 70 % niezbędnych i wystarczających informacji potrzebnych na egzaminie (konstrukcje drewniane, stropy, izolacje, roboty murarskie, wykopy itp.).
Stres miałem dnia poprzedniego. W dniu egzaminu na korytarzu trafiłem na fajnych i ciekawych ludzi, z którymi pogadaliśmy na inne tematy niż egzamin. Pozwoliło to nam wszystkim się wyluzować (Tu pozdrowienia dla górali z Poronina i Białki – mam nadzieję chłopaki, że zdaliście 🙂 )

Co do odpowiedzi. Należy mówić płynnie, składnie, bez zbędnego zaglądania w kartkę. Starać się tworzyć ciekawą opowieść w miarę możliwości popartą przykładami. W ten sposób w parę minut przeszedłem błyskawicznie 4 pytania. Komisja pomogła w nakierowaniu, gdy czegoś nie rozumiałem.
7-8-9 pytanie było na zasadzie uszczegóławiania rzeczy, o których opowiadałem.
10 pytanie. Tu już opowiadałem jak nakręcony. Najlepiej jak mogłem przygotowałem odpowiedź na to pytanie – wiśnia na torcie. Wymieniałem zalety zaproponowanych rozwiązań, minusy przyjęcia innych itp. itd. Za każdym razem argument dlaczego tak a nie inaczej.

Uważam, że komisja była/jest rzeczowa. Po prostu chcą wiedzieć czy zdający ma wiedzę czy potrafi wybrnąć z problemów przed nim stawianych.

Egzamin na KB bez ograniczeń jest trudny. Można mieć szczęście do pytań a i można się wyłożyć. Zakres nie ma co ukrywać jest ogromny.

Na co warto poświęcić czas podczas nauki:

– robienie rysunków i schematów – na moje czytanie i oglądanie rysunków nie utrwala w pamięci tak bardzo jak ręczne rysowanie. Postawić na rodzaje więźb i połączeń (konstrukcje drewniane), układy zbrojenia (płyty fundamentowe, płyty stropowe, schody, wsporniki, ściany oporowe), szczegóły połączeń i rodzaje wiązarów (konstrukcje stalowe), sposoby izolacji poszczególnych elementów budynku
– przeczytać: Majstra budowlanego, np. Kobiaka (konstrukcje żelbetowe), książkę do Konstrukcji metalowych – tam jest praktycznie cały zakres.
– opanować PB i WT, aby nie tracić czasu na zaglądanie do ustaw podczas egzaminu
– rozrysować sobie parę wykresów sił wewnętrznych w znanych modelach
– przestudiować nowoczesne metody w budownictwie

I najważniejsze: przejrzeć i opracować pytania, które występowały we wcześniejszych latach w danej Izbie :-))) – ja trafiłem 9/10.

Wybaczcie, że taki długi wpis, ale mam nadzieję, że pomoże wielu innym kandydatom w spokojniejszym podejściu do tego egzaminu.
Życzę wszystkim powodzenia na jesiennej sesji. Zarówno tym co nie zdali jak i tym co będą podchodzić po raz pierwszy.

I ostatnie słowo. Warto poświęcić urlop na naukę. Jednoczesna praca i nauka po pracy to kiepski pomysł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here