Kategorie
Praktyka Przydatne

Praktyka „na styk” – pozorne bezpieczeństwo, realne ryzyko

Szczególną grupą kandydatów są osoby, które posiadają praktykę zawodową wyliczoną co do dnia, dokładnie w minimalnym wymiarze wymaganym przepisami. Na papierze wszystko się zgadza, jednak w praktyce właśnie te wnioski najczęściej budzą wątpliwości komisji kwalifikacyjnych.

Warto pamiętać, że okręgowa komisja kwalifikacyjna nie jest związana wyłącznie deklaracją kandydata, lecz analizuje faktyczny przebieg praktyki. Oznacza to, że nawet niewielkie korekty w dokumentacji mogą skutkować uznaniem, że praktyka jest krótsza niż wymagana.

Jakie okresy komisja może zakwestionować lub odliczyć?

Przy praktyce wyliczonej „na styk” realnym zagrożeniem jest odjęcie określonych okresów, m.in.:

  • urlopów wypoczynkowych,
  • dłuższych zwolnień lekarskich (L4),
  • przerw w zatrudnieniu lub praktyce,
  • okresów pracy o innym charakterze niż deklarowany (np. prace biurowe zamiast robót budowlanych),
  • okresów, w których opiekun praktyki nie posiadał wymaganych uprawnień lub nie pełnił samodzielnej funkcji technicznej.

Wystarczy, że komisja zakwestionuje kilkanaście lub kilkadziesiąt dni, aby cała praktyka przestała spełniać minimalne wymagania formalne.

Urlopy i nieobecności – największa pułapka

Jednym z najczęstszych problemów są urlopy wypoczynkowe, które kandydaci często wliczają do praktyki automatycznie. Tymczasem komisje coraz częściej przyjmują podejście, zgodnie z którym praktyką zawodową jest faktyczne wykonywanie czynności technicznych, a nie sam fakt pozostawania w stosunku pracy.

W przypadku praktyki „na styk” nawet standardowy urlop (np. 20–26 dni w roku) może przesądzić o negatywnej decyzji, jeżeli nie został odpowiednio uwzględniony lub opisany w dokumentach.

Dlaczego komisje są szczególnie rygorystyczne przy praktyce minimalnej?

Jeżeli praktyka znacząco przekracza wymagane minimum, drobne korekty zwykle nie mają wpływu na wynik postępowania. Inaczej jest w sytuacji, gdy kandydat wykazuje dokładnie minimalny okres praktyki. Wówczas każda nieścisłość:

  • wzbudza czujność zespołu egzaminacyjnego,
  • skutkuje dokładniejszą analizą dokumentów,
  • zwiększa ryzyko wezwania do wyjaśnień lub wydania decyzji odmownej.

Z punktu widzenia komisji brak „bufora bezpieczeństwa” działa na niekorzyść kandydata.

Jak zmniejszyć ryzyko przy praktyce wyliczonej „na styk”?

Jeżeli nie ma możliwości wydłużenia praktyki, warto:

  • nie składać wniosku natychmiast po zakończeniu praktyki,
  • zadbać o precyzyjny i rzetelny opis czynności,
  • upewnić się, że opiekun praktyki spełniał wszystkie wymagania przez cały okres,
  • zachować dokumenty potwierdzające ciągłość i faktyczny charakter pracy,
  • liczyć się z możliwością, że komisja może skrócić praktykę o określone okresy.

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem nadal pozostaje odczekanie dodatkowych kilku miesięcy, które w praktyce mogą zadecydować o pozytywnym wyniku postępowania.

Wysokie koszty postępowania kwalifikacyjnego i ryzyko ich utraty

Warto pamiętać, że złożenie wniosku o uprawnienia budowlane nie wiąże się wyłącznie z koniecznością spełnienia formalnych warunków dotyczących wykształcenia i praktyki zawodowej. Procedura kwalifikacyjna wiąże się również z istotnymi kosztami finansowymi, które ponosi każdy kandydat.

Postępowanie kwalifikacyjne obejmuje m.in.:

  • opłatę za kwalifikowanie,
  • opłatę za przeprowadzenie egzaminu,
  • w niektórych przypadkach opłatę za ponowne przeprowadzenie części ustnej egzaminu.

Wysokość tych opłat jest ustalana przez Krajową Radę PIIB i podawana do publicznej wiadomości przed rozpoczęciem kolejnej sesji. Szczegółowe informacje na temat kosztów związanych z uzyskaniem uprawnień budowlanych w 2026 roku znajdziesz w naszym artykule: Ile kosztuje zdobycie uprawnień budowlanych w 2026 roku.

Jedną z kluczowych cech tych opłat jest ich bezwzględność — są bezzwrotne. Oznacza to, że nawet jeśli wniosek o nadanie uprawnień zostanie rozpatrzony negatywnie z powodu niespełnienia warunków (np. niezadowalającego zakresu lub długości praktyki), wpłacone środki nie są zwracane. Dla wielu kandydatów, szczególnie tych z praktyką „na styk”, może to oznaczać znaczną stratę finansową.

Dlatego tak ważne jest, aby składany wniosek był kompletny, przemyślany i wolny od potencjalnych błędów proceduralnych, które mogłyby być podstawą do odmowy kwalifikacji. Przed wniesieniem opłat warto sprawdzić wszystkie dokumenty, upewnić się, że praktyka została poprawnie udokumentowana i poprosić o opinię osobę z uprawnieniami lub doradcę, który ma doświadczenie w procedurze kwalifikacyjnej.

Podsumowanie – „na styk” to zawsze ryzyko

Praktyka zawodowa wyliczona idealnie co do dnia nie daje gwarancji pozytywnej kwalifikacji. Wręcz przeciwnie – często staje się powodem dokładniejszej kontroli dokumentów i potencjalnych problemów. W procedurze kwalifikacyjnej kilka tygodni zapasu może mieć większą wartość niż najszybciej złożony wniosek.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *