Kategorie
Aktualności Prawo

IARP protestuje przeciwko darmowym projektom domów. Izba Architektów kwestionuje legalność bazy GUNB

ARP oficjalnie protestuje przeciwko darmowym projektom domów GUNB. Brak podstawy prawnej, zerowy monitoring efektów i realna groźba dla portfeli architektów.

Krajowa Rada Izby Architektów RP wystosowała 8 lipca 2026 r. formalne pismo do Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (L.dz. 216/KRIA/2026/w), w którym ostro kwestionuje dalsze prowadzenie i rozbudowę ogólnodostępnej bazy bezpłatnych projektów domów jednorodzinnych. Adresatem pisma jest Filip Prusik-Serbinowski, Zastępca Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Pod dokumentem podpisali się Borys Czarakcziew, Prezes Krajowej Rady IARP, oraz Ryszard Gruda, Wiceprezes Krajowej Rady IARP.

To nie jest głos odosobniony ani jednorazowy – Izba przypomina, że wątpliwości wobec programu zgłaszała już w stanowiskach z 6 lipca 2021 r. i 27 lipca 2023 r. Tym razem argumentacja jest jednak znacznie bardziej rozbudowana i dotyka nie tylko kwestii prawnych, ale też ekonomicznych i systemowych.

O co chodzi w sporze

Baza bezpłatnych projektów domów jednorodzinnych powstała pierwotnie w ramach programu Polski Ład – GUNB udostępnia w niej 72 projekty domów do 70 m² do darmowego pobrania. Program był następnie rozszerzany o kolejne konkursy: na projekty domów do 120 m², 150 m² oraz 180 m². Projekty wyłaniane są w konkursach organizowanych na zlecenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Zdaniem IARP problem nie leży w samej idei wsparcia inwestorów indywidualnych, lecz w sposobie, w jaki państwo to wsparcie realizuje – bez wyraźnej podstawy ustawowej i bez analizy skutków, jakie wywołuje na rynku usług projektowych.

Brak podstawy prawnej programu

Centralnym zarzutem Izby jest to, że stworzenie oraz dalsze prowadzenie ogólnodostępnej bazy bezpłatnych projektów architektonicznych nie znajduje wyraźnego umocowania ustawowego. Pierwszy konkurs (domy do 70 m²) był elementem programu Polski Ład, ale – jak zauważa KRIA – sama geneza programu nie tworzy podstawy prawnej do jego kontynuacji i rozszerzania.

IARP przywołuje tu zasadę legalizmu z art. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którą organy administracji publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Dla porównania Izba wskazuje na ustawę z 8 grudnia 2006 r. o finansowym wsparciu niektórych przedsięwzięć mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2026 r., poz. 511), która w rozdziale 2a (art. 7g–7i) precyzyjnie reguluje zasady tworzenia i udostępniania zasobu dokumentacji projektowej – łącznie z wynagrodzeniem twórców. Analogicznych regulacji, jak podkreśla Izba, brakuje w odniesieniu do bazy darmowych projektów domów jednorodzinnych.

Zero oceny skutków regulacji

Kolejny zarzut dotyczy braku rzetelnej analizy, jak program wpływa na rynek. Gdyby był on realizowany w oparciu o standardową procedurę legislacyjną, powinna była powstać ocena skutków regulacji uwzględniająca wpływ na przedsiębiorców. Tymczasem – jak pisze Izba – działania organów administracji publicznej, zwłaszcza ingerujące w funkcjonowanie określonego segmentu rynku, powinny posiadać jednoznaczną podstawę ustawową oraz być poprzedzone oceną skutków regulacji, obejmującą również wpływ na przedsiębiorców.

Państwo jako konkurent projektantów

Najbardziej praktyczny z punktu widzenia zawodowego jest zarzut zakłócenia konkurencji. IARP wskazuje wprost, że oferowanie przez państwo gotowych projektów budowlanych to interwencja na rynku usług architektonicznych – i to w formie, z którą prywatni projektanci nie są w stanie konkurować cenowo. Nawet zakładając realizację celu publicznego, Izba pyta, czy wybrany środek był konieczny i proporcjonalny. Skutek: projektanci, którzy nie oferują usług za bezcen, zostają wypchnięci z części rynku, a państwo samo staje się jego uczestnikiem.

GUNB sam przyznaje: brak monitoringu efektów

Jednym z mocniejszych punktów pisma jest odwołanie się do własnej odpowiedzi GUNB. Z informacji uzyskanych przez KRIA RP (pismo GUNB z 11 lipca 2026 r., znak BOR.070.24.2026) wynika, że urząd zna jedynie liczbę pobrań darmowych projektów. Nie są natomiast gromadzone dane o liczbie pozwoleń na budowę wydanych na podstawie tych projektów ani o tym, ile obiektów faktycznie na ich bazie powstało.

Dla Izby oznacza to, że państwo, podejmując tak znaczącą ingerencję w rynek usług projektowych, nie prowadzi monitoringu wpływu tych działań na proces inwestycyjno-budowlany – a więc nie ma podstaw, by twierdzić, że program w ogóle odpowiada na realne potrzeby rynku.

Wątpliwości względem prawa konkurencji UE

IARP zwraca też uwagę na zgodność przedsięwzięcia z zasadami ochrony konkurencji i regulacjami unijnymi. Finansowanie ze środków publicznych produktów przeznaczonych do nieodpłatnego wykorzystania przez nieograniczony krąg odbiorców może – zdaniem Izby – istotnie wpływać na rynek usług projektowych, ograniczając popyt na usługi świadczone przez przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w tym sektorze.

Projekt architektoniczny to nie produkt z katalogu

Osobny wątek pisma dotyczy samej natury projektu architektonicznego. Izba podkreśla, że projekty architektoniczne nie stanowią zwykłego produktu katalogowego – co do zasady są przedmiotem działalności twórczej chronionej na podstawie ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 24 ze zm.). Ich celem jest tworzenie rozwiązań odpowiadających potrzebom konkretnych użytkowników, co wymaga uwzględnienia specyfiki miejsca, krajobrazu, ukształtowania terenu, uwarunkowań urbanistycznych, środowiskowych, przyrodniczych, kulturowych oraz energooszczędności. Upowszechnianie projektów typowych przez administrację publiczną – zdaniem Izby – prowadzi do promowania modelu opartego na powtarzalności rozwiązań, który tych wymagań uwzględnić po prostu nie może.

Architektura jako dobro publiczne – kontekst europejski

Izba odwołuje się również do dokumentów unijnych dotyczących polityki architektonicznej. Przypomina, że zgodnie z Konkluzjami Rady UE na temat architektury (Dz.Urz. UE C 319/13) architektura jest dobrem publicznym, a państwo powinno wspierać rozwiązania podnoszące jakość przestrzeni, a nie promować jej standaryzację. Podobny ton mają zapisy podpisanej przez Polskę Deklaracji z Davos (2018), która wiąże wysoką jakość „Baukultur” z nadrzędnością wartości kulturowych nad krótkoterminową korzyścią ekonomiczną.

Podstawa ustrojowa stanowiska Izby

KRIA RP przypomina, że samorząd zawodowy architektów, realizując zadania z art. 17 Konstytucji RP oraz ustawy z 15 grudnia 2000 r. o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa (Dz.U. z 2025 r., poz. 1783), stoi na straży należytego i sumiennego wykonywania zawodu architekta w interesie publicznym. Z tego względu – jak podkreślają autorzy pisma – Izba nie może pozostać obojętna wobec działań mogących zarówno zakłócać zasady konkurencji, jak i obniżać standardy projektowania przestrzeni.

Czego domaga się Izba

Pismo kończy się apelem o ponowną ocenę kierunku prowadzonej polityki oraz rozpoczęcie rzeczywistego dialogu z środowiskiem zawodowym w zakresie wspierania polityki mieszkaniowej państwa. W ocenie IARP rolą państwa powinno być tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi wysokiej jakości architektury i uczciwej konkurencji na rynku usług projektowych – a nie zastępowanie tego rynku poprzez finansowanie i promowanie rozwiązań typowych.

Sprawa wpisuje się też w szerszy kontekst – jak zaznacza Izba, poruszane w piśmie zagadnienia ściśle łączą się z tematami, którymi aktualnie zajmuje się Zespół doradczy ds. opracowania Polityki Architektonicznej Państwa. Można się więc spodziewać, że temat darmowych projektów wróci przy okazji dalszych prac nad tym dokumentem.

Komentarz: o co naprawdę chodzi – jakość architektury czy portfele projektantów?

Warto zadać pytanie, które nasuwa się samo: czy Izbie chodzi przede wszystkim o jakość polskiej architektury, czy raczej o to, że darmowe projekty odbierają architektom klientów?

Jeśli spojrzeć na strukturę argumentacji z pisma, odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale sam rozkład akcentów jest wymowny. Spośród siedmiu głównych wątków podniesionych przez KRIA RP aż pięć dotyczy wprost mechanizmów rynkowych i prawnych ram interwencji państwa: brak podstawy ustawowej, brak oceny skutków regulacji, zakłócenie konkurencji, brak monitoringu efektów oraz zgodność z unijnym prawem konkurencji. Tylko dwa argumenty – o projekcie jako dziele twórczym i o architekturze jako dobru publicznym – odnoszą się bezpośrednio do jakości przestrzeni, czyli tego, co formalnie ma chronić samorząd zawodowy jako „interes publiczny” obok interesu zawodowego swoich członków.

Nie jest to zarzut sam w sobie – ochrona interesów ekonomicznych członków to naturalna, ustawowa funkcja samorządu zawodowego, obok ochrony interesu publicznego, i jedno nie wyklucza drugiego. Trudno się jednak dziwić, że dla wielu czytelników – zwłaszcza inwestorów indywidualnych, którzy dzięki darmowym projektom oszczędzają na etapie przygotowania inwestycji realne pieniądze – ten wątek nasunie się jako pierwszy.

Znaczenie ma też sam dobór metrażu objętego programem. Domy do 70, 120, 150 i 180 m² to dokładnie ten segment rynku, w którym inwestorzy indywidualni najczęściej rezygnują z projektu indywidualnego na rzecz gotowego rozwiązania. To właśnie tu darmowa konkurencja ze strony państwa najboleśniej uderza w przychody projektantów prowadzących jednoosobowe działalności lub małe pracownie – w odróżnieniu od segmentu dużych, nietypowych realizacji, gdzie darmowe projekty katalogowe i tak nigdy nie byłyby alternatywą.

Argumenty prawne podniesione przez Izbę – zwłaszcza dotyczące braku podstawy ustawowej i braku jakiejkolwiek ewaluacji programu – są merytorycznie poważne i zasługują na analizę niezależnie od tego, kto je podnosi. Warto jednak czytać to pismo ze świadomością, że instytucja, która je wystosowała, z definicji reprezentuje grupę zawodową, dla której rozwój programu oznacza mniej zleceń na rynku projektowym.

Materiały na egzamin

Sprawdzone pomoce, z którymi ponad 53 000 osób zdobyło uprawnienia budowlane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *