To pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto stoi przed perspektywą egzaminu. I szczerze mówiąc — nie ma na nie jednej dobrej odpowiedzi. Zależy od specjalności, od doświadczenia zawodowego, od tego ile czasu dziennie możesz poświęcić na naukę, a trochę też od szczęścia. Szczególnie jeśli chodzi o ustny.
Zebraliśmy opinie osób, które egzamin mają już za sobą. Ich doświadczenia są różne — ale pewne rzeczy się powtarzają.
Egzamin pisemny — tu da się przygotować konkretnie
Większość zdających jest zgodna: do pisemnego można się rzetelnie przygotować. I właśnie to słowo — rzetelnie — robi całą różnicę.
Damian, który zdał egzamin w poprzedniej sesji, mówi wprost: 1–2 miesiące wystarczą, jeśli każdego dnia przerabia się kilkadziesiąt pytań i jest się w tym konsekwentnym. Kluczowe są ostatnie dwa tygodnie — wtedy już tylko powtórki, maksymalne tempo, cel to 100% we wszystkich zestawach w aplikacji.
Efekt? Na sali egzaminacyjnej poczuł coś w rodzaju déjà vu. Pytania były te same, które wcześniej ćwiczył. To nie przypadek — baza pytań na egzaminie pisemnym jest powtarzalna i dobrze znana. Jeśli naprawdę ją opanujesz, egzamin staje się formalnością.
Jakub podchodzi do tego nieco bardziej krytycznie — i chyba najbardziej szczerze: co najmniej 2 miesiące non-stop, żeby pójść na egzamin bez stresu. Zaznacza przy tym, że część pytań jest po prostu męcząca i mało sensowna. Ale to nie zmienia faktu, że trzeba je przerobić.
Adam skwitował całą sprawę lakonicznie: 2 tygodnie. Pewnie ma rację — jeśli masz duże doświadczenie projektowe i byłeś na budowach, dużo rzeczy po prostu wiesz. Nauka to wtedy głównie oswojenie się z formatem pytań, a nie przyswajanie wiedzy od zera.
I to jest właśnie sedno tego, co podkreśla Zbyszek: im więcej projektujesz i im więcej czasu spędziłeś na budowie, tym lepiej poradzisz sobie na egzaminie. Doświadczenie zawodowe przekłada się bezpośrednio na wynik — zarówno na pisemnym, jak i na ustnym.
Ustny — zupełnie inna historia
Tu opinie są już znacznie bardziej podzielone. I to z powodów, które każdy zdający szybko zrozumie.
Jakub ujął to najlepiej: „Ustny to inna bajka.” I trudno się z nim nie zgodzić. Na pisemnym wiesz dokładnie, czego się spodziewać. Na ustnym — już niekoniecznie.
Komisje egzaminacyjne różnią się między sobą. Pytania mogą być łatwe — takie, z którymi poradzi sobie ktoś z niewielkim doświadczeniem. Ale mogą też być podchwytliwe, gdzie inżynier z 15 latami na budowie stanie w miejscu. To nie jest opinia na wyrost — to realia, o których mówią osoby po egzaminie.
Co więc robić? Kilka lub kilkanaście dni poświęcić na zapoznanie się z rozporządzeniami i normami. Nie na wkuwanie ich na pamięć, bo to nie ma sensu — ale na odświeżenie podstaw, żeby nie wyłożyć się na czymś oczywistym. Inżynier uczy się całe życie i komisja to wie. Chodzi o to, żeby pokazać, że orientujesz się w temacie.
Damian uczył się do ustnego z aplikacji w trybie Egzamin Ustny oraz z segregatora z pytaniami i opracowanymi odpowiedziami. I zdał — zarówno pisemny, jak i ustny. Podejście systematyczne, te same narzędzia do obu części egzaminu.
Ile czasu tak naprawdę?
Gdyby spróbować zebrać to wszystko w jednym miejscu, wyglądałoby to mniej więcej tak:
Jeśli dopiero zaczynasz i masz przeciętne doświadczenie zawodowe — licz na 2 miesiące solidnej nauki do pisemnego. Codziennie, bez przerw. Do ustnego dorzuć 1–2 tygodnie na przejrzenie przepisów i ćwiczenie odpowiedzi na pytania otwarte.
Jeśli dużo projektujesz i byłeś na budowach — możliwe, że wystarczy Ci mniej. Ale i tak nie ryzykuj zbyt krótkiego czasu. Oswojenie się z bazą pytań to coś, czego doświadczenie zawodowe nie zastąpi.
Jeśli masz mało czasu — dwa tygodnie intensywnej nauki mogą wystarczyć, ale to naprawdę intensywnej. Bez odpuszczania dni, bez „jutro nadrobię”.
Kilka rzeczy, które warto wiedzieć przed startem
Zdawalność na egzaminie jest wysoka — w każdej sesji zdecydowana większość kandydatów wychodzi z pozytywnym wynikiem. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że ta statystyka nie pomoże Ci, jeśli zlekceważysz przygotowanie.
Pisemny jest przewidywalny. Ustny — mniej. Ale i na ustnym można się dobrze przygotować, jeśli podejdziesz do tego systematycznie, a nie tylko „przejrzysz coś w ostatniej chwili”.
I jeszcze jedno, co pojawia się w niemal każdej relacji zdających: konsekwencja bije intensywność. Godzina dziennie przez dwa miesiące da Ci więcej niż trzy tygodnie kucia w panice tuż przed egzaminem. Mózg potrzebuje czasu, żeby utrwalić materiał — szczególnie taki, który jest suchy, techniczny i mało angażujący emocjonalnie.
Dobrego przygotowania — i odrobiny szczęścia na ustnym. Przyda się każdemu.
